Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela Jest rzeczą nieodzowną i naglącą, żeby każdy człowiek dobrej woli zaangażował się w sprawę ratowania i popierania wartości rodziny. Kochać rodzinę, to znaczy przyczyniać się do tworzenia zdrowego, sprzyjającego środowiska jej rozwojowi. Informacje o Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela ET3 - 10538424536 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2022-03-21 - cena 4 zł Jeśli myślisz o tym, "jak rozłączyć, co Bóg złączył", ta książka jest dla Ciebie! W pierwszej części znajdziesz osobistą historię autorki i jej drogę do uzyskania "rozwodu kościelnego". Dzięki dynamicznym opisom, ciekawej i pełnej emocji historii poczujesz się tak, jakby proces dotyczył Ciebie. Ksiądz jest urzędowym świadkiem, jakby notarialnym potwierdzeniem tego wydarzenia. Dlatego podpisane dokumentny są takie ważne. Następnie kapłan uroczyście potwierdza zawarcie małżeństwa słowami: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Jego trzon stanowią słowa: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam”. Znamienne, że nie wypowiedział ich mężczyzna, nieświadomy jeszcze swego położenia i skupiony na sobie, lecz Bóg. To właśnie Bóg uświadamia mężczyźnie, że potrzebuje on drugiego człowieka, bo inaczej grozi mu samotność. Człowiek niech nie rozdziela! Coś nie Pykło Co Bóg złączył. Śmieszna wiocha. Człowiek niech nie rozdziela! główna. Dodano: 12.08.2015, 17:21:07 przez . W naszych czasach coraz więcej ludzi stara się o rozwody cywilne i o unieważnienia sakramentu małżeństwa. Liczba jednych i drugich próśb rośnie w zaskakującym tempie. Z kolei młodzi ludzie coraz częściej mają trudności, żeby zdecydować się na zawarcie sakramentu małżeństwa, założenie rodziny, wzbudzenie potomstwa. Obserwujemy zatem także niekończące się okresy narzeczeństwa, związków nieformalnych, wyczekiwania… W dzisiejszej Ewangelii Jezus wypowiada się na temat małżeństwa, a w sposób szczególny na temat tzw. listu rozwodowego. Czyni to w związku z pytaniem faryzeuszy, którzy chcąc Go wystawić na próbę pytali, czy wolno mężowi oddalić żonę (por. Mk 10, 2), bo „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić” (Mk 10, 4). Odpowiedź Jezusa zawiera trzy główne elementy. Zbawiciel zauważa najpierw, że „przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie” (Mk 10, 5). Warto w tym miejscu zauważyć, że według św. Augustyna „zatwardziałość serca” (duritia cordis) jest jednym z najcięższych grzechów i polega na tym, że człowiek świadomie zamyka się na Boga i nie chce Jego łaski, która jest konieczna do zbawienia. Po drugie Zbawiciel przypomina, że „na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem” (Mk 10, 6-8). To są szczególnie ważne zdania Jezusa w kontekście dzisiejszych „nowoczesnych” i modnych ideologii, proponujących zmianę w tradycyjnej, chrześcijańskiej koncepcji małżeństwa i rodziny. Wreszcie mamy ogólną zachętę Jezusa: „Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” (Mk 10, 9). Małżeństwo w ujęciu religii chrześcijańskiej jest od początku monogamiczne, oparte na wzajemnej wierności i, ze swej natury, nierozerwalne. Sam Bóg wyniósł związek mężczyzny i kobiety do godności sakramentu. Z pewnością nie jest łatwo nie rozłączać tego, co Bóg złączył, bo zwłaszcza na polu małżeńskim dostrzega się dzisiaj wyraźniej niż w przeszłości wpływy panującej mentalności i postawy „użyj i wyrzuć”. One przedostają się zwłaszcza do środowisk i konkretnych osób, które odchodzą od Boga. Bez oparcia na Chrystusie jako fundamencie małżeństwo staje się jednym, a nie jedynym, z życiowych paktów. Przy takim podejściu trudno jest podejmować wyrzeczenia dla obrony małżeństwa jako sakramentu, a łatwo o postawy egoistyczne. Tym bardziej więc dziękujmy za każde małżeństwo i rodzinę, które prowadzą życie zgodne z nauczaniem Chrystusa i których świadectwo jest dzisiaj szczególne cenne. „Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela». W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je” (Mk 10, 2-16). Dwa kazusy dzisiejszej Ewangelii wskazują, jak uczniowie wciąż byli daleko od mentalności Jezusa, mimo towarzyszenia Mu dzień i noc. Pierwszy z nich dotyczy nierozerwalności małżeńskiej. Faryzeusze odwołując się do kazuistyki Mojżeszowej pragną skompromitować Jezusa i stawiają pytanie o możliwość rozwodu. Myślenie faryzeuszy zdają się podzielać uczniowie. Są przekonani, że kontrakt zawarty między małżonkami podlega unieważnieniu, podobnie jak inne, na prośbę jednej ze stron (głównie mężczyzn). Zauważmy jeszcze, że uczniowie byli wiernymi słuchaczami Jezusa i zapewne zapadła im w pamięci Jego nauka z Kazania na Górze. W odpowiedzi Jezus odwołuje się do początku („bereszit”). Wówczas Bóg powołał do istnienia kobietę i mężczyznę jako jedno ciało. Ustanowienie jedności małżeńskiej w Raju jest bardziej wiążące niż Prawo Mojżeszowe, które uwzględnia ludzką słabość, grzeszność i zatwardziałość serca. Ideałem nie jest więc możliwość rozwodu (często arbitralna), ale jedność, nierozerwalność małżeńska, która stanowi odbicie miłości Trójcy Świętej i miłości Chrystusa do Kościoła (por. Ef 5, 21nn). Ideał małżeństwa odwołujący się do początku był trudny już w czasach Mojżesza. Tym bardziej dzisiaj. Małżeństwo ulega dziś wpływom panującej mentalności, w której wszystko traktuje się jak rzeczy jednorazowego użytku: „użyj i wyrzuć”. W odniesieniu do małżeństwa owa mentalność jest całkowicie błędna i zabójcza (R. Cantalamessa). Życie małżeńskie wymaga ciągłego dialogu i wyrażania uczuć, przebaczania, wyrozumiałości i kompromisów. A przede wszystkim oparcia na Chrystusie, jako Fundamencie. Nie ma racji bytu na dłuższą metę, gdy rządzi nim egoizm, brakuje miłości gotowej do poświęceń, pokory i wdzięczności za wszystkie małe gesty dobra i życzliwości, gdy pojawia się obsesyjne i zaborcze uczucie i oczekuje się miłości absolutnej, do jakiej nie jest zdolny drugi człowiek. Drugim wyrazem niezrozumienia Jezusa przez uczniów jest postawa wobec dziecka. Dziecko w kulturze żydowskiej nie miało praw (podobnie jak kobieta); stąd traktowano je szorstko. Z drugiej strony było oczekiwane jako wyraz Bożego błogosławieństwa. Apostołowie zapaleni wielkimi ideałami Królestwa Bożego, lekceważą dzieci i zabraniają im kontaktu z Jezusem. On natomiast błogosławi. Co więcej, stawia za wzór przyjęcia Królestwa Bożego. Jezusowi zapewne nie chodzi o infantylizm dziecięcy, ale o otwartość, ufność, spontaniczność, świeżość, radość z odkrywania i przyjęcie tego, co nowe. Jakie jest moje podejście do etyki chrześcijańskiej? Czego nie akceptuję? Jakimi prawami rządzi się moje małżeństwo? Czy cechuje mnie dziecięca otwartość wobec Dobrej Nowiny? fot. Pixabay Bóg nie wymaga od nas więcej, niż jesteśmy w stanie przyjąć – dostosowuje swoje wymagania do osoby i do czasu – działa bardzo indywidualnie. Tekst ten daje klucz do rozumienia Starego Testamentu, sprzecznego czasami pozornie z Ewangelią. Jezus przecież tak naprawdę mówi tutaj: dorośliście do tego, by więcej od siebie wymagać, nie jesteście już dziećmi raczkującymi w wierze. Pismo Święte to opis dojrzewania człowieka do wiary. Dziecku pozwalamy jeść rękami, skoro jeszcze nie potrafi posługiwać się nożem i widelcem. Co do szczegółów przypowieści – nikomu nie życzę dylematów rozstaniowych. Tylko jaki to dylemat, skoro mowa o jednym ciele – okaleczyć ciało i rozczłonkować to samobójstwo. Łatwo mówić, być może, ale śmiem twierdzić, że spora część rozwodów wynika z dość spłaszczonego rozumienia miłości, ze zredukowania jej do uczucia, a więc odczucia z natury przecież zmiennego. A miłość to w swojej esencji decyzja i zdolność do ofiary – często wbrew uczuciom. Owszem, wspomagana czasem z Bożą łaską emocją, ale nie non stop. Miłość to przekroczenie siebie. Oczywiście dziecko nie potrafi jeszcze w ten sposób kochać – dla Jezusa nie jest to jednak żadna przeszkoda – dziecko łatwo się uczy. Nie poddawajmy się więc – nawet nie umiejąc kochać, jesteśmy kochani. * mąż i ojciec, współtwórca Mumio, aktor – mumiowy, teatralny i filmowy, autor, kompozytor « ‹ 1 › » oceń artykuł Ewangelia wg św. MateuszaDZIAŁALNOŚĆ JEZUSA W JUDEI I W JEROZOLIMIE OSTATNIA PODRÓŻ DO JEROZOLIMY Nierozerwalność małżeństwa1 191 Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. 2 Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił. 3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» 4 2 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. 6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»3. 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»4 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu5 - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Dobrowolna bezżenność 10 Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». 11 Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. 12 Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» Jezus błogosławi dzieci6 13 Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. 14 Lecz Jezus rzekł: «Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie». 15 Włożył na nie ręce i poszedł stamtąd. Bogaty młodzieniec7 16 A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» 17 Odpowiedział mu: «Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry8. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania». 18 Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, 19 czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!»9 20 Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» 21 Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» 22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Niebezpieczeństwo bogactw10 23 Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego, 24 Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». 25 Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: «Któż więc może się zbawić?» 26 Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe». Nagroda za dobrowolne ubóstwo11 27 Wtedy Piotr rzekł do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?» 28 Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu12, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc13 dwanaście pokoleń Izraela. 29 I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. 30 Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi. w. 2 Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Jezus znajduje się w Świątyni Jerozolimskiej. Głosi tłumom Ewangelię, która stanowi coś radykalnie nowego i jest słowem z mocą (por. Mk 1, 4,14nn). Słuchacze Jezusa nie są jeszcze w stanie jej przyjąć, ale Jezus nie przestaje siać słowa i czyni to nieustannie, nie oszczędzając słuchaczom słów, które mogły ich zdumieć i zaszokować. Taką nową i rewolucyjną będzie również nauka Jezusa o relacji mężczyzny i kobiety w małżeństwie. Faryzeusze, którzy znajdowali się w tłumie, zadają Jezusowi podchwytliwe pytanie dotyczące małżeństwa. Pytanie faryzeuszów nie wynika z chęci nabycia mądrości od Nauczyciela z Nazaretu, którego nauczanie i postępowanie od samego początku uznali za bluźnierstwo i łamanie Prawa (por. Mk 2, a Jemu samemu poprzysięgli śmierć w imię zachowania własnej religijnej tradycji! Ich zatwardziałość serca jest chorobą postępującą i czyni ich coraz większymi wrogami Jezusa. w. 3 Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» 4 Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Mimo jawnie złego i nieszczerego nastawienia swoich rozmówców Jezus nie zrywa dialogu i w rozmowie z faryzeuszami za punkt wyjścia przyjmuje Prawo Mojżeszowe. Faryzeusze powołują się na przepis z księgi Powtórzonego Prawa jasno mówiący, że jeśli mężczyzna weźmie kobietę za żonę, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie (Pwt 24,1). Chcą doprowadzić dyskusję do suchego, prawnego rozstrzygnięcia. Nie przypuszczają nawet, jak niesłychanie głębokie objawienie na temat małżeństwa, zawarte w Bożym Prawie, odsłoni przed nimi Jezus. w. 5 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Rozwody wśród Izraelitów były dopuszczalne i to nie tylko z poważnej przyczyny, jak niewierność małżeńska żony czy jakaś inna, odrażająca okoliczność lub cecha. W tradycji żydowskiej funkcjonował pogląd podtrzymywany przez uczniów rabbiego Hillela, że nawet banalne uchybienie, jak źle przyrządzony posiłek, było wystarczającym pretekstem do oddalenia żony. W czasach Jezusa taka właśnie interpretacja była dość powszechnie przyjmowana. Jezus wyjaśnia, że Mojżeszowe przyzwolenie na rozwody było jedynie wyrazem Bożej cierpliwości i progresywnej pedagogii wobec Izraela, który nie od razu był w stanie pojąć i zaakceptować pełnię objawienia na temat małżeństwa. W ówczesnej mentalności kobieta traktowana była jako niższa rangą od mężczyzny i w gruncie rzeczy stanowiła jego własność. Wyrażało się to nawet w sposobie mówienia: „wziąć żonę”, „mieć ją za żonę” (por. 12,20-23). Mąż z łatwością mógł doprowadzić do rozwodu, nie był również tak surowo rozliczany z niewierności małżeńskiej względem żony, jak ona wobec niego. Odpowiadając na pytanie faryzeuszów, Jezus sprzeciwia się sugestiom, że skoro rozwód jest usankcjonowany przez Prawo Mojżesza, to jest on czymś dobrym i zgodnym z wolą Bożą. Jako źródło fałszywego myślenia na temat rozwodów wskazuje Chrystus opór umysłu i serca wobec Boga objawiającego swoją wolę. Serce zatwardziałe niezdolne jest kochać! Tej diagnozie towarzyszy nieustanne nawoływanie do metanoi – zmiany myślenia i postępowania. w. 6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Jezus przechodzi teraz do ukazania w sposób pozytywny Bożego objawienia dotyczącego tajemnicy małżeństwa, powołując się na inne teksty z Pięcioksięgu Mojżesza, a mianowicie z księgi Rodzaju (zob. Rdz 1,27 i 2,18-24). Przenosi przy tym problem trwałości małżeństwa z płaszczyzny prawnej („prawo do rozwodu”) na płaszczyznę nieskończenie głębszą, związaną z Bożym planem wobec człowieka stworzonego jako mężczyzna i kobieta na Jego obraz i podobieństwo. Jezus wskazuje na początek stworzenia zawarty w zamyśle Boga Stwórcy. Objawia On na nowo Boży plan, od którego ludzie odeszli wchodząc w nieprawość. Według słów św. Pawła to Chrystus – umiłowany Syn, jest Pierworodnym wszelkiego stworzenia, przez którego wszystko i dla którego wszystko się stało (zob. Kol 1,15nn). Autor Apokalipsy powie wręcz, że Chrystus jest Świadkiem prawdomównym i wiernym, Początkiem stworzenia Bożego (zob. Ap 3,14). Tak więc Jezus staje wobec ludzi w Boskim autorytecie jako Świadek Ojca, objawiający i ustanawiający na nowo Boży porządek stworzenia, naruszony przez grzech egoizmu, przemocy i pożądliwości. Bóg, który jest jeden, a równocześnie jest wspólnotą Osób zjednoczonych w miłości, stworzył człowieka jako dwoje – mężczyznę i kobietę – będących w równym stopniu obrazem Boga, a więc równych sobie w godności i oddanych sobie we wzajemnym darze. w. 7-8 Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Złączenie męża z żoną jest opisane przez mocny czasownik proskolláomai oznaczający przylgnięcie, wręcz przyklejenie się do drugiej osoby. Jedność duchowa i fizyczna sprawia, że dwoje stają się jedno. Jedność tę opisuje św. Paweł w liście do Efezjan: Mężowie miłujcie żony, tak jak Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie… Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu (zob. Ef 5,21-33). Aby ta jedność była możliwa, konieczne jest opuszczenie ojca i matki przez każde z małżonków, aby mogli stworzyć nową wspólnotę, nową rodzinę. Dla chrześcijan powołanych do małżeństwa nakaz ten staje się szczególnie ważny! w. 9 Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!» Tym krótkim zdaniem, odwołując się do Prawa Bożego danego na samym początku, w chwili stworzenia, Jezus unieważnia dawny ludzki przepis o dopuszczalności rozwodów i potwierdza, że małżeństwo mężczyzny i kobiety z Bożego postanowienia ma być jedno i nierozerwalne. Skoro małżonkowie są jednym ciałem, żywą jednością, to odrywanie ich od siebie trzeba widzieć jako rozdzieranie żywego organizmu, a więc zabójstwo, zniszczenie życia stworzonego przez Boga. Owo „złączenie” małżonków przez Boga nie powinno być rozumiane jako działanie „z zewnątrz”. Bóg jest obecny „wewnątrz” relacji małżeńskiej. To On jest miłością, która ich wiąże ze sobą. Dla opisania owego złączenia małżonków Jezus używa obrazowego czasownika sydzéugnymi oznaczającego dosłownie zaprzężenie dwojga do jednego jarzma. Wynika stąd, że w małżeństwie trzeba razem dźwigać ciężar obowiązków rodzinnych oraz troszczyć się o to, by być blisko siebie i „równo iść”. Do małżonków również zdaje się odnosić w szczególny sposób inne stwierdzenie Jezusa: „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29n). Mając w pamięci tekst z listu do Efezjan można dojść do wniosku, że „jarzmo” miłości małżeńskiej dwojga chrześcijan Chrystus uważa za swoje i to On chce nieść ów „ciężar”, zapraszając męża i żonę do tego, by szukali jedności z sobą poprzez bycie jak najbliżej Niego i uczenie się od Niego cichości i pokory – cnót bardzo potrzebnych w małżeństwie. W ten sposób odkryją, że trud budowania relacji małżeńskiej jest „słodki i lekki”, że jest źródłem radości. w. 10-12 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». Jezus podaje tu jasne określenie cudzołóstwa: jest to zdrada małżeńska, opuszczenie małżonka, by związać się z kimś innym. W równym stopniu zasada ta odnosi się do mężczyzn, jak i do kobiet. U Żydów było niemożliwe rozwieść się z mężem – kobiety nie miały takiego prawa. Marek jednak pisze swoją Ewangelię dla pochodzących z pogaństwa chrześcijan w Rzymie, gdzie było to rzeczą powszechnie stosowaną, dlatego uważa za konieczne sprecyzowanie, że wierność małżeńska w równym stopniu obowiązuje obie strony. Nauka Jezusa o równości mężczyzny i kobiety oraz o nierozerwalności małżeństwa była czymś nowym, prawdziwą rewolucją obyczajową zarówno dla Żydów jak i pogan.

co bog zlaczyl niech czlowiek nie rozdziela