Znalezienie prezentu dla ukochanego to często nie lada wyzwanie dla kobiety. Oryginalne prezenty dla niego na walentynki nie muszą być standardowe i w formie, do której wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić. Możesz postawić na prezent, który rozbawi Twojego mężczyznę lub podarować upominek, dzięki któremu wzmocnicie swoją więź. Jakich prezentów nie lubią dostawać gwiazdy - flesz celebrycki odc. 597 25 grudnia 2013, 07:43 Walizki, pościel, a może skarpetki? Jakich prezentów nie lubią dostawać gwiazdy ZAPOZNAJ SIĘ Z NASZĄ SZCZEGÓŁOWĄ OFERTĄ PAKOWANIA PREZENTÓW. OFERTA. Przeźmierowo, Poznań. +48 796 702 911. biuro@partyplanners.pl. www.partyplanners.pl. Pakowanie prezentów Poznań. Nie masz czasu ani pomysłu na zapakowanie prezentów? Pakowanie prezentów to nasza specjalność. Firma 888starz to oszuści. Firma 888starz to oszuści. Nie przestrzegają regulaminu, kłamią, manipulują. Dwukrotnie w ciągu tygodnia zostałem oszukany na promocji. Nie otrzymałem tyłu darmowych obrotów za wpłatę ile widnieje w regulaminie. Firma twierdzi że to błąd a dla mnie to zwykle oszustwo gdyż zdążyło się drugi raz w Zbieram, kocham i zawsze lubię dostawać. Bardziej od świątecznych lubię takie z miejsc, w których osoby ślące akurat są albo mieszkają. Muszę powiedzieć, że moja kolekcja kartek z polskich miejscowości ostatnio kuleje, więc bardzo chętnie otrzymam więcej. (Ale świątecznymi i jakimikolwiek innymi też nie pogardzę.) 2. Herbata. Prezenty Kto ich nie lubi Jedni lubią dostawać, a inni bardziej dawać - po której jesteś stronie⁉️樂 Z okazji zbliżających się Walentynek proponujemy . Podobno niektórych rzeczy nie powinno się dawać w prezencie. Butów nie, bo osoba obdarowana w nich przed nami spierdoli. Guzik prawda, w moim przypadku buty to chyba najbardziej trafiony prezent ever. Zegarek też nie, bo podobno odmierza czas do rozstania. Czy nikt nie wpadł na to żeby wyjąć baterie? Miłość na zawsze! Oklepana lista prezentów, których nie powinniśmy dawać jest długa i…bezsensowna. Co kupić w prezencie? Czego unikać? Jak nie zwariować? Kiepskim pomysłem będzie zestaw narkotyków, nawet jeśli będą pięknie opakowane w stylu kalendarza adwentowego, to wujek policjant nie będzie zachwycony. Oczywiście można próbować szczęścia i wcisnąć wujkowi Zenkowi porcję marijujanen do wstrzykiwania w łokieć. Wielce prawdopodobne, że wujek odwdzięczy się pięknymi, złotymi bransoletkami, a to już coś! Ciocia Grażynka, a żona wujka Zenka raczej nie padnie z zachwytu otwierając paczuszkę z gadżetami erotycznymi ale ponownie powtarzam- spróbować można. Jeśli cioci się nie przyda taki zestaw to może wujek podrzuci Wam pod celę. Podobno kiepskim pomysłem jest dawanie zwierząt w prezencie ale i tutaj mam swoje ale. Ćwiartka świni zrobiłaby na mnie wrażenie, byłby to prezent niezwykle trafiony choć wolę jednak gotowe przetwory mięsne. Jeśli chcecie sprawić mi radość- słoik smalcu, wiejski boczek albo swojska kiełbasa czyni mnie szczęśliwszym człowiekiem. Jeśli chodzi o kotki i pieski na święta to wkrótce moja pierwsza książka zacznie się pisać. Tytuł roboczy to “1000 pomysłów na dania ze zwierzątek domowych”. Koniec z wyrzucaniem małych kotków po świątecznym szaleństwie! Podobno nie powinno się dawać bardzo kosztownych prezentów żeby nie wprowadzać w zakłopotanie obdarowanego. Jeśli chodzi o mnie to wstydu nie mam! Chętnie przygarnęłabym jakieś sztabki złota czy dom na Hawajach. Zupełnie nie rozumiem fałszywej skromności. Jak dają to bierz, jak biją to spierdalaj! Prosta maksyma, a w życiu niezwykle przydatna. Babci nie dawajcie prezerwatyw, a dziadkowi deskorolki. Mama pewnie nie ucieszy się z talonu na węgiel jeśli mieszka w bloku, a kuzyn z Czech nie doceni jachtu, który wymiary ma typowo morskie. Siostra nie będzie spać w męskiej piżamie z printem i krojem szpitalnym, a brat raczej nie pochodzi w brokatowej sukience. Jakieś tam granice trzeba mieć ale tak naprawdę jeśli kogoś znamy to nie powinniśmy mieć problemu co mu kupić. Chociaż nie! Wróć! Po kilkunastu latach kupowania upominków stajemy nad przepaścią i ani w przód ani w tył. Ni chuj nie wiemy co kupić tym razem. Wszystko już było. Zegarek, gry na plejaka, gry na Xboxa, książki, biżuteria, zegarki, ciuchy…Kurwa! Wszystko już było! Co kupić? Nie wiem. Robienie prezentów mnie frustruje. Wszyscy na blogach trują dupę, że miło dostawać prezenty ale jeszcze milej dawać. A idźcie Wy wszyscy w chuj. Najpierw stres co kupić, potem jak zapakować, kiedy dać, co napisać. Potem jeszcze rozkminka czy się spodoba. Jak się spodoba to super ale jak nie to znowu stres. Świąt się odechciewa! Najgorsze są dla mnie prezenty wymuszone. Wiecie, wszyscy dają ja też muszę, bo jak to będzie wyglądać. Wtedy najczęściej kupuje się prezenty zachowawcze- kubek, skarpetki, coś co akurat jest na topie i modlimy się w duchu żeby ktoś tego na drugi dzień nie wyjebał. Całe szczęście w mojej rodzinie nie ma świątecznych prezentów. Odkąd pamiętam tylko dzieci dostawały niespodzianki. Dzieciakom łatwiej kupić jakiś szmelc czy ciuchy. Mało to ostatnio na blogach sponsorowanych wpisów o tym co kupić gówniakom? No własnie. W mojej rodzinie od dawna nie ma dzieci i problem z bani. Czas świąt to dla mnie czas z najbliższymi, a nie obdarowywanie się jakimś kiczem. Prezenty robimy sobie z okazji urodzin ale jest jakoś łatwiej i spokojniej z wyborem. Urodziny wszak rozłożone są w czasie i nie są w okolicach świąt kiedy do sklepów strach wchodzić. Bardzo Was nie przepraszam ale mam w dupie zniżki w Sephorze i świąteczne duperele z Pepco. Mam gdzieś kubeczki w sweterkach z Biedry i świecące swetry z Kika. Nie interesuje mnie promka w H&M 2 swetry w cenie 3, kup 8 na prezent. Cieszy mnie każdy prezent ale najbardziej nie ten z okazji “bo wypada”. Najbardziej cieszą mnie upominki od serca, bez wymuszenia. Lubię dostawać i stresuje mnie dawanie. Nie wiem dlaczego ludzie nie mówią o tym głośno. Słodko pierdzące blogi stają się jeszcze gorsze przed świętami. Wysyp wpisów o ciasteczkach, dupeczkach i chuj wie czym jeszcze. Blogmasy i inne sztuczne wygibasy. W grudniu nie czytam blogów 😀 Nie wkurwia Was ten przerost formy nad treścią? Czy tylko mnie męczy ten okołoświąteczny kicz? Ostatnio wiele się dzieje w naszym życiu, zakup działki, remont a niedługo zmiana stanu cywilnego. Goście pytają nas o sugerowane prezenty, wiec postanowiliśmy zrobić listę małych prezentów, może i Wam się przydadzą. Zapomnieliśmy dać informację na zaproszeniu odnośnie prezentu- zamiennika zamiast kwiatów żywych ciętych, bo te lubimy zdecydowanie mniej. Adrian mówi na nie “umarłe kwiaty”. Dlatego też zdecydowanie wolimy otrzymać kwiaty doniczkowe do domu czy ogrodu, zioła czy nasiona, a nawet kompozycje kwiatów suszonych. Każdy prezent sprawia radość, lubię dostawać drobne prezenty, zawsze znajdę miejsce na upominek w mojej wystawowej komodzie. Zdecydowanie każdy ma takie prezenty wymarzone, na których widok ucieszyłby się jeszcze bardziej! Dlatego powstała lista prezentów, na które ucieszylibyśmy się wyjątkowo. Powiem szczerze, że nieodłącznym elementem, który zawsze ja komuś daję to kartki z życzeniami! Sama kocham je czytać i od zawsze uwielbiałam przeglądać stare kartony z kartkami na strychu u babci, gdzie było mnóstwo pięknych, grających kartek ze ślubu moich ciotek czy rodziców. Bardzo żałuję, że mama nie zachowała ich, tylko zostały wyrzucone. Sama mam taki rytuał, że na wesela znajomych czy z innych ważnych okazji wypisuję kartkę (czasem nawet sama przygotowuję ją od podstaw) i dodaję do niej banknot np. 2 dolary do reszty prezentu z dopiskiem “na podróże”. Nie pamiętam skąd, wpadłam na ten pomysł, czy gdzieś zobaczyłam, czy przeczytałam, ale myślę, że to miły dodatek. Co sprawiłoby nam podwójną radość? świece sojowe, uwielbiamy palić je wieczorami, ale uwaga nie jestem w stanie znieść zapachów: piernika, goździków, czy imbiru! kwietnik na kwiaty, stojący lub wiszący; kwiaty doniczkowe do domu, każdego typu, bo uwielbiamy, jak jest zielono; kwiaty do ogrodu, najlepiej wieloletnie, uwielbiam hortensje czy róże; donice na kwiaty, bardzo dobrze sprawdzają mi się z marki Lamela, z kolekcji eko pozyskane z wtórnego plastiku możne je z resztą kupić w wielu sklepach ogrodniczych Witona w Radzyminie; albo w Zara, Home&you czy H&M oraz Sinsay (ale tylko online), widziałam fajne; osłonki na kwiaty w stylu rzeźby, jak ta młynek solniczka/pieprzniczka; gofrownica dla dobrej żony by robiła Adrianowi gofry; miedziany dzbanek na wodę; świeczniki stojące na zewnątrz do ogrodu czy na taras; blender ręczny; karmniki/ dziuple / domki dla owadów czy ptaków; domowe konfitury; plakaty designerskie z tej strony lampki/girlandy do ogrodu; zestaw talerzy/ filiżanek/sztućcy czy kieliszków do wina; obrazy z suszonych kwiatów jak te tutaj plantsonwall; plakaty infografiki poduszki kwiaty coś genialnego! Jak te designerska konefka do podlewania kwiatów w domu; mix pojemników do kuchni marki Loft Rotho jak tutaj ekspres delongi na kolbe; pościel bawełniana np. ta z firmy kimo czy tej z lamillou lub innej bawełnianej, albo pościele z sinsay; narzuty na łóżko np. z eurofirany bo mają spory wybór, albo ten piękny, gruby koc, który może pełnić również rolę narzuty; te z sinsay narzuty czy koce też są piękne! Marzy mi się też porcelana Bogucice kolorowa w kropki (zdjęcie niżej) albo jakaś inna vintage, w kwiaty, z delikatnymi elementami ozdobnymi. Dorzucisz coś ciekawego od siebie? Jestem Patrycja, piszę bo lubię. Ten blog powstał w 2012 roku. Od zawsze miałam pragnienie dzielenia się wiedzą, pomocą, przeżyciami, tym co piękne. Kilka rzeczy w życiu mi wyszło, więc może moje relacje, porady, przemyślenia dadzą komuś motywację, by odkryć lub docenić coś w codziennym życiu. Ten blog to swego rodzaju pamiętnik. Lubię tu wracać, mam nadzieję, że Ty też będziesz. Marzyłam by być na swoim i pracować zdalnie – zrobiłam to! Na co dzień prowadzę swoją firmę pielę ogródek, głaszczę moje zwierzaki (i czasem męża!) oraz opalam się na słoneczku w różnych strefach klimatycznych. Poczytaj moje bezpłatne przewodniki: Zanzibar/Malta/Teneryfa/Tajlandia/Turcja Dziękuję, że tu jesteś. Zobacz co słychać na moim na YouTube: Ja przyznam, że nie przepadam za otrzymywaniem a tym samym dawaniem prezentów. Jest to dla mnie krępujące a wybieranie i kupowanie czegos na ostatnią chwilę doprowadza mnie do rozpaczy. Własnie jutro wybieram się na zakupy gwaiazdkowe. Jak co roku dość późno i jak co roku mnóstwo dylematów, wątpliwości. Gdybym miała wybór to wolałabym zrezygnować z tej tradycji. A jak z tym u was? Basia i Jagódka DZIECIJedno- i dwulatkiLubicie dawać/dostawać prezenty? Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej → W sumie to żadna chujnia, ale może się nie obrazicie, że o tym napiszę. Jak w temacie, nie lubię dostawać prezentów (materialnych). Gdy pomyślę, że ktoś wydał na mnie swoje ciężko zarobione pieniądze, to zamiast wdzięczności mam do niego pretensje. Znalazłoby się co prawda parę rzeczy, które przydały mi się na dłużej, jednak większość prezentów była nietrafiona, lub szybko się psuła. O wiele bardziej cenię sobie dobre słowo, uśmiech, przytulenie, czy nawet wspólną przejażdżkę rowerem, niż jakikolwiek materialny prezent. Według mnie najważniejsze w życiu rzeczy są za darmo, a najlepszy prezent to taki, który nic nie kosztuje. Reading Time: 7 minutesZadałam pytanie o najlepsze i najgorsze prezenty na @psychomama_julia. Dostałam ponad 800 odpowiedzi. Więc całkiem sporo. Odpowiedzi były niesamowite! Śmiałam się tak bardzo, że myślałam, że umrę ze śmiechu. Myślałam, że tylko Fergusek jest w stanie mnie rozśmieszyć. Ale “miotła z grawerem, od na szczęście już byłego męża” – rozwaliła mnie zupełnie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie sprawdziła czy nie ma jakiś badań na ten temat. Okazało się, że nie ma tylko sztuki dawania prezentów, ale jest też nauka dawania prezentów. Dlaczego akurat psychologowie badają ten temat tak dokładnie? Bo badania pokazały, że prezenty wzmacniają (lub nie) relacje. A psychologia, to nauka o relacjach, więc jeżeli chcesz mieć dobre, trwałe relacje – lepiej wiedzieć jak dawać prezenty tak, żeby relacja kwitła. Co pokazało badanie na Instagramie? Dobra wiadomość Wszystko czego ludzie chcą, za czym tęsknią, to są proste i przewidywalne rzeczy, mimo że z dużym zróżnicowaniem indywidualnym. Nic szokującego, czego nie wykazały badania przez psychologów. Zła wiadomość Pomimo tego, że wskazówki psychologów, to nie jest jakiś rocket science – ilość prezentów nietrafionych (czyli jak mówi plemię “z dupy zupełnie”) – jest przerażająco duża! Wniosek Z prezentami jest trochę jak z pieniędzmi – może nie mają znaczenia, ale… wszyscy wiemy, że to nieprawda. Biedni naukowcy – zamiast szukać szczepionki na raka lub na COVID, robili badania na temat tego, jak dawać najlepsze prezenty… Każda z poniższych zasad dawania prezentów jest wnioskiem z badań naukowych. Więc, żeby nie zmarnował się ten wysiłek – przeczytajcie, zastosujcie i podajcie tym, co według Was… mają z tym lekki problem #1 Złota zasada: UWAŻNOŚĆ, UWAŻNOŚĆ, UWAŻNOŚĆ Nie ma uważności – nie ma dobrego prezentu. Uważność jest rykiem lwa w dżungli: JESTEŚ WAŻNY DLA MNIE, a więc to co chcesz i to czego potrzebujesz, jest moja biblią. Ludzie jak się okazuje, szanują biblię, ale nie na tyle, żeby ją czytać. Uważności w nas często jest tyle, co kot napłakał, a prawda jest taka, że jest dużo droższa niż pieniądze. Bo prezent jest wart tyle, ile włożyłeś w niego czasu, poświęconego na myślenie o nim, na badanie co druga osoba chce, na poszukiwanie, na piękne opakowanie, na pisanie kartki do niego. Uważność jest PONAD pieniądze. To jest najdroższe co możesz dać drugiej osobie! Najgorszy grzech: “wciskanie” prezentów z kosmosu i do tego oczekiwania, że jak ta sierotka Marysia, przycupnie, pokłoni się i podziękuje. Drugi najgorszy grzech: na ostatnią chwilę. Uważność zasadniczo wyklucza przypadkowość i czekanie do momentu aż to stacja benzynowa, będzie Twoją jedyną opcją uratowania sytuacji. Wbrew wyobrażeniom niektórych osób – żony, matki, córki – rzadko lokują marzenia swojego życia w miejscu, gdzie tankują swoje rakiety. #2 Najlepszy prezent to DOŚWIADCZENIE Liczne badania pokazują, że to doświadczenie, a nie rzeczy (nawet nawet złoto, brylanty lub czerwone ferrari), powodują wzmocnienie relacji pomiędzy tym który daje, a tym który jest obdarowany. Doświadczenie jest pamiętane dużo dłużej niż rzeczy (bardzo proszę żeby na ten wątek, zwrócili uwagę rodzice, którzy chcą po raz kolejny kupić ciężarówkę zabawek na święta lub dziadkowie – kupujący dwie ciężarówki zabawek przy okazji zwyczajnej wizyty). Największy grzech (typowy dla mnie) – obdarowywanie takim doświadczeniem, które jest dobre dla nas. Nie, nie każdy lubi mieszkać w hamakach na pustyni w Kolumbii, wdrapywać się na lodowce czy pływać z rekinami. Ja kocham – Fergus dużo mniej lub wcale. Doświadczanie ma być przede wszystkim dla osoby, której chcemy dać prezent. Nawet jeżeli dla nas to nie jest fun – to nie chodzi O NAS. Doświadczenie ma być dla drugiej osoby – więc wyrzucamy ego na śmietnik i myślimy nie o nas. Ja osobiście największy problem mam właśnie z tym punktem – jest mi często trudno zrozumieć, że coś co ja tak ukochuję – nie jest marzeniem innej osoby. #3 Daj taki prezent, który pokazuje KIM TY JESTEŚ To brzmi trochę nieintuicyjnie, ale liczne badania pokazują, że prezenty w których ktoś daje kawałek siebie i pokazuje kim naprawdę jest, są dużo lepiej oceniane niż prezenty, które wydaje nam się, że spodobałyby się drugiej osobie. Dzieje się tak między innymi dlatego, że wbrew temu jak myślimy o sobie mamy bardzo, ale to naprawdę bardzo niskie zdolności przewidywania co druga osoba chce i co jej się spodoba. Grzech główny: Imputowanie innym, że to co im dajemy, to dokładnie to, o czym marzą. Ja ciągle dostaję byle co zielone; kocham zielony, ale totalnie nie kocham „byle czego”. Ktoś dostaje ubrania, bo teściowa uważa, że „super by w nich wyglądała”. Lub naturalne kosmetyki dla kogoś kto „gdybym chciała pachnieć trawą to posmarowałabym się własnym badziewiem z ogródka”. #4 PREZENT PRAKTYCZNY lepszy niż drogi Kluczem do tego punktu jest akceptacja, że „praktyczny” ma różne definicje dla różnych osób. Dla jednego, nic nie jest bardziej praktyczne niż kopia Mona Lisy, bo umiera z rozkoszy patrząc na nią, wtedy kiedy dla kogoś innego jest to prezent, który obraża jego estetykę i jest definicją „kurzozbieracza”. Dla jednego odkurzacz, to początek akcji rozwodowej, ale dla kogoś innego (patrz ja) – odkurzacz (pod warunkiem, że jest to Dyson) – to początek gry wstępnej. Więc wracamy trochę do punktu 1 – UWAŻNOŚĆ. Praktyczne, to coś, co DANA OSOBA uznaje za użyteczne dla siebie – na poziomie fizycznym lub emocjonalnym. Musimy po prostu zaakceptować, że ludzie obok nas, to nie są nasze klony. Badania jednoznacznie pokazują, że ludzie są bardziej wdzięczni i mają więcej czułości w stosunku do osoby, która dała taki praktyczny prezent vs prezent droższy, ale z ich punktu widzenia bez sensu. Grzech główny: Kupowanie prezentów praktycznych dla siebie. Tylko dlatego, że lubisz drinki – nie dawaj swojemu mężowi, który nie pije, zestawu do koktajli. Lub oryginalna popielniczka dla kogoś, kto nie pali. #5 Najlepszy prezent to taki, który raczej daje DŁUGOTERMINOWĄ SATYSFAKCJĘ niż natychmiastową ekstazę. Może czasami widzieliście dziecko, któremu dali zabawkę, którą rozpakowało, pobawiło się nią przez kilka minut, godzin lub nawet jeden dzień, a później na dłużej porzuciło na zawsze – to jest właśnie ilustracja prezentu z natychmiastową ekstazą bez długoterminowej satysfakcji. Była seria zabawnych eksperymentów, które pokazały, że dziewczyny które dostawały krzak róży, mający dopiero co zakwitnąć, były dużo bardziej wdzięczne, wzruszone i lepiej pamiętały ten prezent niż te, które dostały duży bukiet ściętych róż (nie było kontynuacji eksperymentu, czy to się skończyło małżeństwem). Największy grzech główny: więcej show niż myślenia długoterminowego. Oczywiście dom w płatkach róż jest wart tysiąca lajków i 2 tony zazdrości od followersów, ale lepiej mniej Instagrama, a więcej czegoś, co trwa. #6 Daj komuś coś, o co naprawdę poprosi. Wiem, że część uzna, że obrażam Waszą inteligencję pisząc o tym punkcie. I że psychologowie oszaleli, żeby robić badania w tej kwestii. Ale zdziwilibyście się, czytając nawet z odpowiedzi @psychomama_julia – ile ludzi jest rozżalonych, bo ciągle dostaje nie to, czego chce. Mimo że wyraźnie o coś prosi. Ma listy. Ma dream boardy. Ma zakładki w komputerze. Ale nie, i tak mąż wie lepiej, że Pandora to świetna biżuteria. Teściowa uznaje, że koszula nocna bawełniana jest dużo praktyczniejsza niż ta z Agent Provocateur, a żona uznaje, że ciepłe skarpetki, krawat i woda kolońska są nieporównywalnie lepsze niż PlayStation. Nie ma co ludzi uszczęśliwiać na siłę. Daj człowiekowi, to o co prosi i nie sil się na oryginalność lub na sprowadzenie kogoś na lepszą drogę. Seria eksperymentów psychologicznych, które pokazały, że jeden mniejszy prezent, ale taki który człowiek chciał i wybrał, dużo bardziej przyczynił się do jego szczęśliwości, ale również do budowania lepszej relacji z tym kto dał ten prezent niż wtedy, kiedy to był prezent droższy lub było ich kilka. Grzech największy to postawa: “wiem lepiej, co dla Ciebie dobre” oraz traktowanie wszystkich jedną miarą. Więc nie ważne co TY myślisz. Jezli to nie sobie dasz prezent – ty nie jesteś taki ważny. Jest naprawdę niezwykłe, że nie ma niczego, co przez wszystkich uznawane jest za super prezent. Ja na przykład uważam, że to jest szczyt lenistwa dać voucher lub pieniądze, ale zapewniam Was, specjalnie policzyłam, było 121 osób, które napisały, że to jest ich ulubiony prezent. Ja kocham prezenty podróżnicze – Fergus nienawidzi. Za to obydwoje nie lubimy voucherów. Więc nie możemy nikogo mierzyć tym, kim my jesteśmy, tylko prezent ma być taki, jaki ktoś inny chce. #7 Dawaj prezenty tym, którzy chcą prezentów. To nie jest tak oczywiste, że każdy chce prezent. Ludzie są zaprogramowani na wzajemność (choć szczerze mówiąc, obcując z niektórymi, można często w to zwątpić – you know what I mean?). Dlatego część ludzi NIE CHCE dostawać prezentów od kogoś, wobec kogo NIE CHCE być zobowiązana. Największym grzechem jest uznawanie, że każdy lubi prezenty. Mój ukochany Paweł Tkaczyk – ku mojemu zdziwieniu, naprawdę nie lubi prezentów na urodziny. Mówił mi to, a ja nie wierzyłam. Ale no nie lubi człowiek i już. Badania pokazały, że otwartość na zaakceptowanie prezentu bardziej się przyczyniła do szczęśliwości z okazji otrzymania tego prezentu, niż sama wartość tego prezentu. Chciałam jeszcze dodać coś od siebie, kilka wskazówek. Moje kryteria na najlepszy prezent – niepotwierdzone żadnymi badaniami, przynajmniej żadnymi jakie znam. Mój buddyjski nauczyciel, zawsze mówił, że dobry prezent jest taki, którego troszkę szkoda ci dać. Tak bardzo to kochasz. Tak bardzo sam byś chciał to mieć lub zachować dla siebie. Wtedy prezent, jest najlepszym dowodem miłości dla tego, komu go dajesz. Jest też alternatywne kryterium: Prezent musi być taki, że osoba chciałaby go mieć, ale szkoda jej dla siebie to kupić. Muszę kogoś kochać miłością wielką i absolutną i ta osoba musi nie być Wilde albo Fergusem, żebym mu dała w prezencie kimono, moją biżuterię lub moje książki. Ale jeżeli jesteś Fergusm (Wilde nadal jest na etapie “all you need is love i mleczko) to moje kimono, to jego kimono (niestety lub stety Fergus wcale nie chce), więc kiedy daje mu prezenty, to szukam czegoś, czego ON bardzo chce, ale zawsze mu dla siebie szkoda. Wiecie co Fergus uważa za najlepszy prezent, który mu dałam?! Kwiatek w doniczce. Zabrałam go na urodziny na wyspy greckie, w podróż do Włoch, kupiłam komputer i zrobiłam zaprojektowaną przez siebie biżuterię oraz ręcznie szyty zjawiskowy wełniano–jedwabny garnitur. A on uważa, że najlepszy prezent który mu dałam, to kwiatek. Bo jest to 180 cm money plant (największy, który znalazłam w Polsce dzwoniąc do 40 kwiaciarni), za który zapłaciłam… Nie będę Wam mówiła, bo sama bym w życiu nie zapłaciła, gdyby to było dla mnie (ale dużo mniej niż ta podróż czy komputer – no błagam Was – to kwiatek! W ogóle się w głowie nie mieści, żeby płacić więcej niż 20 zł za kwiatek). Fergus z powodów których nie rozumiem, obsesyjnie kocha money plans. Wierzy, że przynoszą szczęście. Taki duży plant, to dużo szczęścia. Ale… zawsze było mu szkoda i czasu (nie dacie wiary jak trudno jest znaleźć taki duży money plant) i pieniędzy (nadal uważam, że to kosmos, że za kwiatki tyle się płaci). Ten kwiatek to kwintesencja uważności. Nie musimy mieć dużo mieć umiejętność słuchania i słyszenia drugiej musimy mieć dużo uważać, że radość drugiej osoby jest naszą największą musimy mieć dużo mieć dobre intencje. Lub znać wyniki badań. Similar Posts:

nie lubię dostawać prezentów